Rodzice, którzy cierpią na chroniczną złość miewają częste wybuchy złości, które są połączone z utratą kontroli. Narażają oni swoje dzieci na wpływ złości na ich życie. Uczucia to bardzo subiektywna sprawa, podobnie jest ze złością, ponieważ to co dla nas jest normą dla naszego dziecka może nią nie być i odwrotnie. Osoby, które cierpią na chroniczną złość rzadko są tego świadome. Znacie to: „ widzisz jak mnie rozzłościłeś’, „ przez Ciebie jestem taka rozzłoszczona!” Te i podobne przykłady pokazują jak przerzucamy odpowiedzialność za nasze stany emocjonalne na innych.  Pisząc o subiektywnym odczuwaniu emocji chcę zaznaczyć, że dzieci nie maja jeszcze wykształconej zdolności werbalizowania swoich odczuć i nie zawsze możemy usłyszeć od nich, że to co robimy je krzywdzi. Jedyną słuszną i jakże prostą metodą oceny  wpływu naszej złości na dzieci jest obserwacja ich zachowań. Oto kilka przykładów na to jak nasza złość może prowadzić do niekorzystnych zachowań u dziecka:

  • Dziecko staje się lękowe, boi się krytyki innych ,dlatego nie podejmuje nowych działań
  • Dziecko miewa wybuchy złości w stosunku do młodszych dzieci, rodzeństwa
  • Dziecko jest wycofane, przygnębione, smutne lub wręcz odwrotrnie często bywa agresywne
  • Dziecko ma niską samoocenę, przejawia brak poczucia własnej wartości (nie jest zadowolone z siebie, ze swoich osiągnięć)
  • Dziecko nie chce spędzać z Tobą czasu.

Czy udaje nam się złością i krzykiem rozwiązywać problemy? Pewnie nie albo na krótko. Złoszcząc się nie rozwiązujemy problemów. Złoszczenie się na dziecko jest samo w sobie już dla niego karą. Dziecko może dojść do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie unikanie awantur. Kiedy się złościsz twoje dziecko się  boi, jest przerażone. Twoja złość rodzi złość u dziecka i chęć odwetu. To co się sprawdza to nauczenie dziecka rozumienia przyczyny swojego zachowania i brania za nie odpowiedzialności.